Zminiaturyzowana spektroskopia fluorescencyjna – metoda analityczna realnie dostępna dla każdego 

Fluorescencja to odpowiedź niektórych substancji na napromienienie: ich cząsteczki pochłaniają fotony o wysokiej energii, przechodzą w stan wzbudzony i niemal natychmiast (w skali nanosekund) emitują inne fotony, już o niższej energii. Dość często, gdy mowa o fluorescencji, za promieniowanie wzbudzające uznaje się ultrafiolet, a emisja pojawia się przy niższych energiach – czyli w zakresie światła widzialnego. Fluorescencja jest szczególnym przypadkiem luminescencji, ogólnego terminu dla „zimnego” świecenia niezwiązanego z nagrzewaniem. Gdy świadomie oświetlamy próbkę i obserwujemy jej emisję, mówimy o fluorescencji indukowanej (fotoindukowanej). Różni się ona zasadniczo od bioluminescencji: świetliki, glony, meduzy czy świecące bakterie emitują światło dzięki reakcjom chemicznym zachodzącym wewnątrz komórki, bez zewnętrznego źródła światła; w fluorescencji zaś to właśnie zewnętrzne promieniowanie o określonej częstotliwości celowo wzbudza cząsteczki. 

W fluorescencji kluczowa jest relacja między długością fali wzbudzenia a długością fali emisji. Są ze sobą powiązane i, na przykład, aby chlorofil dał czerwoną fluorescencję, liść należy napromienić dalekim światłem niebieskim (około 430 nm), praktycznie na granicy z ultrafioletem. 

Substancje organiczne świecą na różne sposoby, jednak wiadomo, że fluorescencję determinuje budowa cząsteczek. Najczęściej fluorescencyjne są układy o rozbudowanych, sprzężonych wiązaniach podwójnych lub z pierścieniami aromatycznymi. U roślin to przede wszystkim chlorofile: pod światłem niebieskim lub czerwonym emitują w czerwonej i dalekoczerwonej części widma (około 685 i 730 nm), a ta para pasm jest bardzo czuła na stan aparatu fotosyntetycznego. Flawiny (koenzymy pochodne witamin) wzbudzają się światłem niebieskim i dają emisję zielono-żółtą, polifenole i flawonoidy świecą w części niebiesko-zielonej, a aminokwasy aromatyczne (tryptofan, tyrozyna) – we fioletowo-niebieskiej. W żywej komórce odpowiadają także zredukowane koenzymy NAD(P)H, a ich fluorescencja służy jako pośredni marker stanu energetycznego.  

Powszechne organiczne grupy fluoroforowe 

Grupa  Typowe λ_ex (wzbudzenie), nm  Typowe λ_em (emisja), nm  Barwa widzialna  Przykłady związków  Zastosowanie 
Porfiryny (chlorofile)  430–440; 660–670  680–690; 730–740  czerwony / dalekoczerwony  chlorofil a, b w liściach  fotosynteza, wskaźniki stresu roślin 
Flawiny (izoalloksazyna)  440–470  515–535  zielono-żółty  ryboflawina (wit. B₂), flawoproteiny  biomarkery metabolizmu, mikrobiologia 
Indole/tryptofan  275–285  340–360  fioletowo-niebieski  białka (Trp), enzymy  bioanaliza, zmiany strukturalne białek 
Tyrozyna/fenyloalanina  260–280  300–315  UV/niebieski (słabo)  białka, peptydy  biochemia, kontrola jakości 
Flawonoidy/polifenole  320–380  400–520  niebieski–zielony  ekstrakty fenolowe, skórka owoców  przeciwutleniacze, agrochemia 
Lignina (sieć aromatyczna)  320–380 (UV)  400–500  niebiesko-zielony  drewno, słoma  przemysł celulozowo-papierniczy, biomasa 
NAD(P)H  335–360  445–470  niebiesko-zielony  koenzymy komórkowe  bioenergetyka, tkanki żywe 
Kwasy huminowe/fulwowe  320–365; <260  420–550  błękitno-zielony  DOM glebowy (rozpuszczona materia organiczna)  gleboznawstwo, geochemia 
WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne)  250–320  360–450  niebieski  zanieczyszczenia ropopochodne, organika  monitoring środowiska, kryminalistyka 

 

W praktycznej chemii analitycznej ten arsenał od dawna jest roboczym standardem: fluorometryczne detektory w chromatografii cieczowej, przeciwciała znakowane fluorescencyjnie w testach immunologicznych, sondy w mikroskopii komórkowej, kontrola utleniania tłuszczów w produktach spożywczych, szybkie testy na aromatyczne węglowodory w środowisku – wszędzie tam, gdzie potrzebna jest wysoka czułość i selektywność bez skomplikowanej obróbki próbki. Trzeba jednak zaznaczyć, że klasyczny immunoenzymatyczny ELISA jest rozwiązaniem złożonym i wymaga kosztownej aparatury oraz drogich odczynników. Mimo to część badań pozostaje bardzo dostępna – na poziomie jakościowym porównywalna z prostą pH-metrią. 

Świat nieorganiczny ma również własną paletę fluorescencji. Niektóre minerały świecą intensywnie pod ultrafioletem: scheelit emituje chłodnoniebieskie światło, willemit – zielone, kalcyt dzięki domieszkom manganu – pomarańczowo-czerwone, a fluoryt – fioletowo-niebieskie. Jon uranylowy daje charakterystyczną zieloną fluorescencję, natomiast jony lantanowców (np. Eu³ i Tb³) – wąskie czerwone i zielone linie po wzbudzeniu światłem niebieskim lub UV. Na tej właściwości opiera się cała branża luminoforów: od znaczników autentyczności na banknotach i towarach, przez optyczne czujniki, po materiały dla fotoniki. W geologii terenowa, ręczna spektroskopia fluorescencyjna wciąż pozostaje skutecznym narzędziem do szybkiego sortowania próbek. 

Najbardziej obrazowym zastosowaniem fluorescencji indukowanej u roślin jest ocena wydolności fotosyntezy. Niewielka klamra liściowa z diodami LED i fotodetektorem dociska się do blaszki liściowej; krótkie impulsy światła wzbudzają chlorofil, a przyrząd rejestruje emisję fotonów w czerwieni. Z tych sygnałów oblicza się szereg wskaźników efektywności fotosystemów, w tym maksymalną kwantową sprawność PSII w ciemności oraz parametry dyssypacji energii w świetle. 

Praktycznym „cudem” tej metody są przenośne fluorometry z klamrą liściową. Ich zadaniem jest ocena zdolności roślin do fotosyntezy. Klamra z LED-ami i fotodetektorem przylega do liścia, krótkie impulsy wzbudzają chlorofil, a instrument rejestruje emisję w obszarze czerwonym. Procedury PAM-fluorometrii (Pulse-Amplitude Modulation) dostarczają wskaźników: 

  • F₀, Fm, Fv/Fm – potencjalna sprawność PSII (kondycja aparatu fotosyntetycznego), 
  • ΦPSII, qP, NPQ – produktywność oraz miary stresu. 

Zestaw składa się z klamry, źródeł wzbudzenia (LED), filtrów optycznych, fotodetektora (lub mikrokamery) i mikrokontrolera. Całość mieści się w dłoni. Obliczenia wykonywane są na miejscu, a wyniki trafiają do oprogramowania w smartfonie. 

Dla rolnika oznacza to możliwość zauważenia stresu roślin (wodnego, temperaturowego, solnego) zanim ujawni się on w barwie czy kształcie liści. W praktyce metoda pomaga planować nawadnianie i nawożenie, śledzić wpływ środków ochrony roślin, wybierać optymalne terminy zbioru w sadach i jagodnikach oraz porównywać odmiany pod kątem stabilności odpowiedzi fotosyntetycznej. 

Techniczna prostota fluorescencji objawia się tym, jak łatwo ją zminiaturyzować. Do pomiarów terenowych wystarczą diody LED o odpowiednich długościach fali (np. 365 nm do wzbudzenia UV, 450 nm dla niebieskiego, 525 nm dla zielonego), jeden–dwa filtry barierowe odcinające światło wzbudzające oraz niewielki fotodetektor lub kamera CMOS. Nie są potrzebne żadne monochromatory ani masywna optyka: to geometria źródła i odbiornika determinuje gabaryty, a selekcja widmowa realizowana jest filtrami. Takie urządzenia mogą kosztować setki dolarów i pracować jako nakładki na smartfony – z aplikacją do zapisu danych, wyliczania indeksów i geolokalizacji. W roślinach najczęściej śledzi się stosunek emisji w okolicach 685 i 730 nm; dla fenolowych powłok i uszkodzeń epidermy przydatne są kombinacje wzbudzenia w bliskim UV i w niebieskim z rejestracją w zieleni. 

Indukcja i fluorescencja kluczowych składników roślin 

Składnik  Główne wzbudzenie (λ_ex, nm)  Emisja (λ_em, nm)  Barwa emisji  Komentarz 
Chlorofil a (PSII/PSI)  430–440; 660–670  ~685; ~730  czerwony / dalekoczerwony  „Rdzeń” fotoaktywności; stosunek 685/730 jest czuły na stres 
Chlorofil b  455–470; 645–655  ~650–660; ramiona do 680  czerwony  Mniejsza intensywność; moduluje kształt sygnału 
Flawiny/fenole (epiderma)  365–405; 440–470  500–540  zielono-żółty  Wrażliwe na wzbudzenie UV; przydatne przy ocenie uszkodzeń powierzchni 
Lignina (łodyga, kora)  355–375  420–500  niebiesko-zielony  Marker lignifikacji i starzenia tkanek 
NAD(P)H (komórki)  335–360  445–470  niebiesko-zielony  Odcisk metabolizmu; w liściu maskowany przez chlorofil 

 

Fluorescencja otwiera również szerokie perspektywy dla gleboznawstwa. Kwasy huminowe i fulwowe to złożone, biologicznie aktywne kompleksy materii organicznej, które determinują pojemność wymiany kationów, dostępność i mobilność mikroelementów oraz strukturę gleby. Ich „fluorescencyjne odciski” są dobrze widoczne w prostych ekstraktach wodnych lub zasadowych: po wzbudzeniu w bliskim UV pojawia się błękitno-zielona emisja, której kształt i intensywność zmieniają się wraz ze „stopniem dojrzałości” humusu. Obserwuje się także „białkopodobne” piki związane z fragmentami zawierającymi tryptofan i tyrozynę – użyteczny marker świeżych dopływów materii organicznej. 

  • „Piki huminopodobne”: wzbudzenie 320–365 nm (lub <260 nm), emisja 420–550 nm (błękitno-zielona). 
  • „Piki białkopodobne”: sygnały tryptofanowo/tyrozynowe (ex ~275–280 nm; em ~305–350 nm) – wskaźnik „świeżej” organiki / nowych dopływów. 

Do terenowego skriningu wystarczy niewielne naczynie z ekstraktantem (woda/rozcieńczony ług), przenośny przyrząd (sparowany ze smartfonem) z LED-wzbudzeniem 365 nm i wąskopasmowym filtrem emisji 430–550 nm. Na podstawie stosunków intensywności i prostej kalibracji można oceniać zawartość i „dojrzałość” humusu, śledzić dynamikę zmian w glebie po nawożeniu, kompostowaniu czy epizodach erozji. To rozwiązanie szybkie, tanie, niewymagające dużych ilości odczynników i łatwo skalowalne do map pól glebowych. 

Siła terenowej fluorescencji indukowanej polega na połączeniu czułości i kontroli z minimalnymi wymaganiami aparaturowymi. Możemy budować proste, trwałe i energooszczędne czujniki, które pracują tam, gdzie zapadają decyzje: na polu, na linii sortującej, w mobilnym laboratorium. Dokładność takich pomiarów zależy oczywiście od poprawnej geometrii, filtrów, stabilności źródeł i starannej kalibracji, ale potencjał dalszego obniżania kosztów i miniaturyzacji jest oczywisty. W koncepcji „laboratorium w kieszeni” moduł fluorescencyjny staje ramię w ramię z pH-metrem i konduktometrem jako jeden z pierwszych instrumentów badacza: szybko dostarcza treściwy sygnał, dobrze przenosi się między obiektami i naturalnie integruje z innymi metodami optycznymi, zwłaszcza z terenową spektroskopią NIR. 

W rezultacie fluorescencja indukowana staje się uniwersalnym językiem stanu materii organicznej – od liścia, który dopiero zaczyna męczyć się upałem, po glebę, która gromadzi lub traci humus. Jej przyszłość to sieci niedrogich mikrosensorów, działających w polu i sadzie, komunikujących się ze smartfonami, uczących się na własnych błędach i stopniowo przekuwających niewidzialne procesy w sterowalne decyzje. To spokojna, rzeczowa droga do mądrzejszego rolnictwa, czystszego środowiska i precyzyjniejszej analityki tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. 

Yurii Khokha
Alpinus Chemia